CPHFW po 20 latach: Dogłębna analiza fenomenu wizerunku „cool girl”

Z dala od oślepiających świateł Mediolanu i Paryża, światowe tygodnie mody zmagają się z wyzwaniem utrzymania znaczenia, wsparcia dla projektantów i stabilności widowni. Podczas gdy niektóre z nich wprowadzają nowe strategie w ramach skoordynowanych działań na rzecz komercjalizacji i demokratyzacji, inne odbudowują swoje globalne struktury po okresie długotrwałych zakłóceń.

W tym kontekście Copenhagen Fashion Week (CPHFW) jest często przytaczany jako historia sukcesu, wyprzedzając wydarzenia, które wcześniej postrzegano jako mające większy potencjał zarówno pod względem talentów, jak i przedsiębiorczości. Obchodzone w tym roku 20-lecie tygodnia mody stanowi potwierdzenie jego statusu, zwłaszcza na tle skandynawskiego kalendarza mody, który przechodził liczne zmiany w miarę, jak organizatorzy rewidowali swoje pozycjonowanie.

Kształtowanie lokalnej tożsamości

Oslo Runway miało krótką przerwę przed powrotem w edycji 2023, podobnie jak Helsinki Fashion Week, który w 2022 roku przywrócił format stacjonarny, by następnie przekształcić się w Fashion in Helsinki, promując bardziej lokalną perspektywę. Sztokholmski Tydzień Mody również zawiesił działalność w 2019 roku, aby po kilku skondensowanych sezonach wznowić pełny harmonogram w 2025 roku.

OperaSport SS27. Zdjęcia: ©Launchmetrics/spotlight

Choć zawiłości biznesowe i pandemia bez wątpienia miały na to wpływ, nowe strategie przyjęte przez kraje nordyckie wskazują na potrzebę doskonalenia lokalnych rynków i tożsamości regionalnej – czegoś, z czym Kopenhaga miała mniej problemów. Jej wizerunek „cool girl” rozkwitł naturalnie, a tłumy stylowych, skandynawskich gości stały się równie ważnym elementem tożsamości tygodnia mody, co uczestniczące w nim marki. Miasto pielęgnowało tę publiczność, tworząc starannie dobrany harmonogram, który odzwierciedla trendy mody ulicznej, budując w ten sposób wyrazistą markę lifestylową.

Nie oznacza to jednak, że tydzień mody nie napotkał na swojej drodze wyzwań. W ostatnich latach nasiliły się pytania, czy Kopenhaga nie traci kontaktu ze swoją tożsamością „cool girl”. Niezależnie od tego, czy chodziło o utratę „it girl” mediów społecznościowych, Emmy Chamberlain, jako stałej bywalczyni pierwszych rzędów, czy o zniknięcie z kalendarza kluczowych marek, takich jak Ganni i Cecilie Bahnsen, miasto mogło być postrzegane jako kolejna ofiara pozostająca w cieniu Paryża i Mediolanu, gdzie ambitne marki szukają większego zasięgu.

Z kolei bankructwa i zamknięcia takich marek jak (Di)vision, Saks Potts, Wood Wood, brytyjskiego oddziału Han Kjøbenhavn, a ostatnio także Fine Chaos, pokazują, że Kopenhaga nie uniknęła skutków globalnej niestabilności. Podobnie, wschodzące talenty czasami znikają po udziale w programie NewTalent, gdy wyczerpują się ich zasoby finansowe. Przykładem jest była uczestniczka, Bonnetje, która w tym sezonie zdecydowała się na wystawę archiwalną, aby skupić się na tworzeniu kolekcji zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Studio Constance SS27. Zdjęcia: ©Launchmetrics/spotlight

Niemniej jednak to właśnie talenty pomogły Kopenhadze wyrobić sobie markę, a ich pozycja umacnia się w sezonie SS27. Jubileuszowa edycja zgromadziła 34 oficjalne pokazy i prezentacje, z udziałem powracających marek, takich jak By Malene Birger, Stine Goya, Mfpen i Marimekko, a także nowych, jak Almada Label i Yours Truly by Peter Jensen. Włączenie Studio Constance, pierwszej szwedzkiej marki, która dołączyła do programu CPHFW NewTalent, sugeruje również, że Kopenhaga coraz częściej postrzega swoich nordyckich sąsiadów jako część własnego ekosystemu, a nie jako bezpośrednich konkurentów.

Wspierająca się społeczność

To regionalne podejście było widoczne w stałym wsparciu dla projektantów i marek, które pomogły ukształtować tożsamość modową Kopenhagi. Ganni pozostaje zaangażowana, współpracując z marką Stamm z programu NewTalent nad serią sylwetek z wybiegu, wykonanych z tkanin z deadstocku. Ta współpraca przypomina, że społeczność zbudowana wokół CPHFW wykracza poza marki obecnie figurujące w harmonogramie, a uznane nazwiska wciąż mogą wspierać następne pokolenie, niekoniecznie wracając do tradycyjnego formatu.

Collina Strada SS27. Zdjęcia: ©Launchmetrics/spotlight

Jednocześnie Kopenhaga nie stała się nadmiernie skoncentrowana na sobie. Wprowadzenie miejsca dla gościa międzynarodowego sprowadziło na harmonogram SS27 nowojorską markę Collina Strada. Marka Hillary Taymour zamknęła dni pokazów, prezentując ekscentryczne podejście skoncentrowane na zrównoważonym rozwoju, z którego jest znana. Jej jednorazowa kolekcja pre-spring, „Delirium in Bloom”, dała Taymour możliwość zaprezentowania bardziej ambitnych i pracochłonnych pomysłów, których marka zazwyczaj nie produkuje na pełną skalę. Kolekcja oferowała zwiewne sukienki, lejące topy i drapowane tkaniny, które pasowały do wizerunku Kopenhagi, jednocześnie pozostając wyraźnie nowojorskimi – Collina Strada ma również zaplanowany pokaz we wrześniu w Nowym Jorku.

Anne Sofie Madsen SS27. Zdjęcia: ©Launchmetrics/spotlight

Tymczasem Anne Sofie Madsen spojrzała poza region dzięki współpracy z Nike, wprowadzając do kopenhaskiego kalendarza zdekonstruowane, transparentne warstwy, sukienki z hasłami oraz damski debiut na wybiegu obuwia Nike First Sight Shadow. Komercyjny wymiar Nike, widoczny w sukienkach z hasłami i transparentnych warstwach, kontrastował z głębokimi dekoltami i płynnymi sylwetkami Madsen, stanowiąc kolejny przykład zdolności miasta do łączenia lokalnej tożsamości twórczej z globalną publicznością modową.

Zrównoważony rozwój w ostrożnym otoczeniu

Zrównoważony rozwój to kolejna definiująca część tej tożsamości, jednak od czasu wprowadzenia w 2024 roku Standardów Minimalnych tygodnia mody, ich wdrażanie było problematyczne. Po dochodzeniu w sprawie zarzutów o greenwashing i wątpliwościach rynku co do zbyt łagodnego podejścia, CPHFW ostrożnie podchodzi do funkcjonowania tych standardów. W sezonie SS27 organizatorzy zdecydowali się nawet nie egzekwować szóstego i siódmego Standardu Minimalnego w następstwie debaty na temat wytycznych materiałowych i braku spójnych ram branżowych. Decyzja ta odzwierciedla szerszą ponowną ocenę tego, jakich wymogów zrównoważonego rozwoju można realistycznie oczekiwać od marek w miarę rozwoju regulacji.

Stamm SS27. Zdjęcia: ©Launchmetrics/spotlight

Wartości zrównoważonego rozwoju leżące u podstaw modelu Kopenhagi były widoczne w samych kolekcjach, zwłaszcza wśród wschodzących marek. Stamm, która dołączyła do grona NewTalent w zeszłym roku, szybko stała się wyrazistą propozycją, wykorzystując produkcję zero-waste i techniki tkackie do łączenia wzoru i tkaniny. Kolekcja SS27 kontynuowała to podejście, wykorzystując naturalne i biodegradowalne włókna, w tym bawełnę z recyklingu i Tencel Lyocell.

Z kolei Taus zaprezentowała swoje charakterystyczne ubrania z upcyklingu podczas pokazu One to Watch, a szerszy harmonogram nadal faworyzował kolekcje, w których trwałość i możliwość ponownego wykorzystania stanowiły kluczowe założenia. Nie oznacza to, że każda kolekcja z Kopenhagi jest jawnie zrównoważona, ale wartości te pozostają zakorzenione w ekosystemie, zwłaszcza wśród nowszych marek, dla których wybór materiałów i metody produkcji są integralną częścią działalności.

Taus SS27. Zdjęcia: ©Launchmetrics/spotlight

W rzeczywistości organizatorzy tygodnia mody starają się uczynić te wymagania bardziej skalowalnymi. Nowe partnerstwo z Renoon wprowadza system weryfikacji oparty na sztucznej inteligencji, zaprojektowany w celu uzupełnienia istniejących Wymagań Dotyczących Zrównoważonego Rozwoju. Automatyzuje on części procesu oceny, zachowując ten sam poziom kontroli. System ma również wspierać międzynarodowe tygodnie mody i rady, które przyjęły ramy Kopenhagi, co odzwierciedla, jak daleko zaszedł ten model.

Ten zasięg pokazuje wpływy CPHFW. Jego wymagania dotyczące zrównoważonego rozwoju zainspirowały tygodnie mody w Londynie, Amsterdamie i Nowym Jorku do przyjęcia podobnych standardów, dając Kopenhadze wpływy wykraczające daleko poza własny czterodniowy harmonogram. Jego ciągły sukces może więc w mniejszym stopniu polegać na konkurowaniu z Mediolanem, Paryżem czy nordyckimi odpowiednikami pod względem skali, a bardziej na budowaniu modelu, który inne tygodnie mody coraz chętniej naśladują.


ALBO ZALOGUJ SIĘ PRZEZ
Copenhagen Fashion Week
CPHFW