Pitti Bimbo we Florencji: siła kameralnego formatu
REPORTAŻ
Florencja – W środę 24 czerwca korytarze Pitti Bimbo tętniły życiem. Obecni na targach kupcy, z których znaczna część skorzystała z programu zaproszeń organizatorów, chwalili dynamikę i radosną atmosferę 103. edycji. Było to spotkanie pełne energii i optymizmu, pomimo formatu wciąż bardziej kameralnego niż w czasach przed pandemią.
To pewne, że krajobraz mody dziecięcej uległ głębokiej przemianie, a to historyczne wydarzenie nie jest wyjątkiem. Był czas, gdy targi gromadziły ponad 500 wystawców. „To był inny świat!” – wspomina z nostalgią Roberto Ruta, koordynator biura prasowego Pitti. Dziś, w edycji skupiającej około 120 marek, florenckie wydarzenie musiało się dostosować, świadomie obierając strategię selekcji. Podobnie jak targi mody damskiej i męskiej, Pitti Bimbo pełni teraz rolę kuratora, gdzie każda obecna marka wydaje się być starannie dobrana.
Zapytane o wrażenia z targów, kupczynie z francuskiej platformy Smallable, Pauline de Montmarin i Iris Langlet, potwierdziły, że odkryły kilka marek, z którymi chciałyby nawiązać współpracę. Nie kryły również entuzjazmu dla Poco Blush, nowej chińskiej marki debiutującej na targach.
Przed wylotem do Paryża na targi Playtime, które odbędą się w weekend 27 czerwca, kupczynie przyjęły zaproszenie do Florencji z jasnym celem: znaleźć marki, które staną się prawdziwymi hitami – perełki, które wniosą „to coś” do oferty Smallable i uzupełnią portfolio stałych marek, stanowiących trzon działalności. „Naszym głównym celem jest wprowadzenie na stronę wyrazistych propozycji” – wyjaśnia Pauline de Montmarin. „Przyjeżdżamy tu w poszukiwaniu niszowych marek. Chcemy realnie zróżnicować naszą ofertę. (...) Chodzi o mały efekt 'wow', coś, czego nie znajdzie się nigdzie indziej”.
Przechadzając się wśród kolorowych stoisk, pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest różnorodność prezentowanych stylów i segmentów. Oferta rozciąga się od modnych marek, takich jak hiszpańska Bobo Choses, po luksusowe brandy w stylu „księżniczki”, jak Speranza czy Junona, a także zegarki, obuwie i akcesoria stołowe. Całość tworzy obraz odnawiającego się sektora – podobnie jak same targi – który z biegiem lat stał się coraz bardziej niszowy, ale i niezwykle kreatywny.
Więcej niż moda dziecięca
Ten duch, łączący wyszukany gust z inwencją, znalazł pełny wyraz w strefie prasowej. Zamiast tradycyjnej, zamkniętej przestrzeni zarezerwowanej dla gości branżowych, organizatorzy postawili na otwarte i przyjazne miejsce, zaprojektowane na wzór kawiarnianego tarasu w estetyce godnej filmów Wesa Andersona.
Miejsce to, nazwane „Kiosk France”, zostało zaaranżowane przez kreatywny duet Anaïs Seguin i Alice Gras, założycielki studia Delajoie. Ubrane w małe marynarskie kapelusze Pompon Cucu, w środę rano powitały gości wykwintnym śniadaniem. Spotkanie zgromadziło mikrokosmos kupców, dziennikarzy i influencerów, których zachwyciła starannie dobrana selekcja prezentowanych marek: zabawki Ratatam, odzież dla całej rodziny Tajinebanane, oświetlenie La Remise Objets, moda dziecięca Club Trésor czy obuwie Poppée.
„Jestem przekonana o słuszności wizji 360 stopni” – stwierdziła Anaïs podczas spotkania. Założeniem studia jest łączenie mody dziecięcej ze światem mody damskiej, wellness i literatury dla dzieci. To interdyscyplinarne podejście odpowiada na obecne zainteresowanie stylem życia: kompleksową propozycją, w której zarówno kupiec, jak i klient końcowy, chętnie dają się porwać wyjątkowym historiom.
Hiszpańska marka Bobo Choses, lider w branży, do perfekcji opanowała angażujący storytelling. Wydaje i sprzedaje nawet ilustrowane książki, aby ożywić każdą ze swoich kolekcji. Ta wyszukana narracja nie tylko buduje lojalność społeczności, ale jest również potężnym narzędziem w zdobywaniu rynków eksportowych. Na swoim stoisku marka podkreśla siłę Pitti Bimbo w tym zakresie: wydarzenie pozwala dotrzeć do zupełnie innych profili kupców niż na targach Playtime. Dzięki silnej obecności przedstawicieli z Ameryki, Wielkiej Brytanii, Azji i Bliskiego Wschodu, targi potwierdzają swój wybitnie międzynarodowy charakter.
Podobne odczucia panowały na stoisku siostrzanej marki, True Artist, gdzie przedstawicielka przyznała, że pierwszy dzień był udany, „lepszy niż podczas edycji w styczniu 2026 roku”. Ubrania uniseks hiszpańskiej marki, produkowane głównie w Hiszpanii i Portugalii i skierowane do dzieci i nastolatków, są dystrybuowane w Europie przez sklep internetowy i kilku sprzedawców detalicznych. Marka jest jednak wciąż słabo obecna we Francji – platforma Smallable jest jednym z jej nielicznych partnerów na tamtejszym rynku.
Targom towarzyszyły również różnorodne aktywacje, w tym kilka pokazów mody. W czwartek rano radosny pokaz przyciągnął tłumy: sześć marek zaprezentowało po trzy dziecięce sylwetki przed publicznością uśmiechniętą równie szeroko, co mali modele.
Perełki z targów:
Poco Blush: W swoim debiucie na Pitti Bimbo marka zwróciła na siebie uwagę niezwykle fantazyjnym podejściem i zaskakującym produktem: T-shirtem, który po potarciu uwalnia miętowy zapach – bestseller w Chinach. Ogólna estetyka jest zabawna, kolorowa i z przymrużeniem oka nawiązuje do kostiumów. Kolekcja, skierowana niemal wyłącznie do dziewczynek, bazuje na wyrazistych kolorach i pomysłowych krojach, takich jak luźna, dwustronna sukienka z nadrukiem.
Halcyon Nights: Pochodząca z Australii marka proponuje bardzo wizualne podejście do mody niemowlęcej i dziecięcej, stawiając na ilustrację. Jej znak rozpoznawczy to kilka światów graficznych w każdym sezonie, tworzonych we współpracy z gronem artystów – od wschodzących talentów po uznanych twórców – którzy projektują wszystkie wzory do kolekcji.
Gray Label: Zachęcona sukcesem z ubiegłego roku, holenderska marka założona w 2011 roku powróciła na targi. Prezentuje kolekcje o dużej prostocie, pozbawione wzorów z wyjątkiem pasków. Kolekcja skupia się na tym, co najważniejsze: niezwykle miękkich ubraniach produkowanych w Portugalii, wykonanych z zaledwie dwóch rodzajów materiałów.
Sticky Lemon: Słynna holenderska marka toreb i akcesoriów dla dzieci (która na targach świętowała 10-lecie niespodzianką) nadal czerpie ze swojego kolorystycznego dziedzictwa, prezentując linię plecaków reinterpretujących kluczowe odcienie z poprzednich kolekcji. Jednak główną atrakcją stoiska był mały gadżet, którego premiera zaplanowana jest na październik: miniaturowy aparat cyfrowy do przypięcia do torby – sprytny przedmiot, który już zachwyca zarówno dzieci, jak i ich rodziców.
Targi w nowej odsłonie
Zadaniem organizatorów było umocnienie pozycji targów jako kluczowego punktu w napiętym kalendarzu zakupowym, tuż przed paryskim gigantem Playtime. Pitti Bimbo nie szczędziło na to wysiłków. Chociaż budżet na zaproszenia dla międzynarodowych kupców został w tym sezonie nieznacznie zwiększony – targi wciąż korzystają ze wsparcia rządowego – na uwagę zasługuje również praca zespołów zarządzających.
W 2026 roku Pitti Bimbo rozpoczęło europejskie roadshow, aby na nowo nawiązać dialog z profesjonalistami z branży. Ta otwarta postawa przyniosła owoce, ponieważ to właśnie podczas tych podróży zrodził się pomysł powierzenia przestrzeni Kiosk France studiu Delajoie.
Ta synergia dowodzi, że sukcesu targów B2B nie mierzy się już tylko liczbą odwiedzających czy zebranych wizytówek. Wystawcy poszukują dziś wysokiej jakości oprawy, która sprzyja budowaniu relacji, oferuje dopracowane aranżacje i wzbudza emocje. Choć Pitti Bimbo ma dziś znacznie skromniejszy wymiar, to właśnie z tego kameralnego formatu zrodziła się determinacja, by z sukcesem odnowić swoją formułę.
Ten artykuł został przetłumaczony na język polski przy użyciu narzędzia AI.
FashionUnited wykorzystuje technologię językową opartą na sztucznej inteligencji, aby zapewnić szerszy dostęp do wiadomości i informacji dla profesjonalistów z branży mody na całym świecie. Chociaż staramy się zapewnić dokładność, tłumaczenia AI są stale udoskonalane i mogą nie być jeszcze całkowicie bezbłędne. W przypadku uwag lub pytań dotyczących tego procesu, prosimy o kontakt pod adresem info@fashionunited.com.