• Home
  • News
  • Moda
  • Haider Ackermann odnajduje złoty środek między uwodzeniem a powściągliwością w domu mody Tom Ford

Haider Ackermann odnajduje złoty środek między uwodzeniem a powściągliwością w domu mody Tom Ford

W Paryżu kolumbijski projektant zaprezentował trzecią odsłonę dla Toma Forda, łącząc dziedzictwo glamour marki z własną wizją krawiectwa, materialności i subtelnego seksapilu.
Moda
Tom Ford Jesień 2026 Źródło: ©Launchmetrics/spotlight
Autor Don-Alvin Adegeest

loading...

Automatyczne tłumaczenie

Przeczytaj oryginał en or da fr ja nl tr zh
Scroll down to read more

Opinia Raz na jakiś czas pokaz mody wykracza poza ramy sezonu, przewyższając oczekiwania i wnosząc autentyczny powiew ekscytacji w trwający miesiąc maraton mody. Taki moment nadszedł w Paryżu wraz z prezentacją kolekcji Haidera Ackermanna dla Toma Forda na sezon Jesień/Zima 2026.

Paryski Tydzień Mody nie jest obcy spektakularnym wydarzeniom – wystarczy wspomnieć wielomilionową produkcję Diora w Ogrodach Tuileries – jednak ten pokaz wydawał się niemal celowo powściągliwy. Być może była to kwestia kameralnej scenerii, a nie monumentalnej przestrzeni. Sześcian białych ścian początkowo był słabo oświetlony, przez co kolory i sylwetki pozostawały lekko zatarte, dopóki wzrok nie przyzwyczaił się, a pomieszczenie zdawało się jaśnieć. Stopniowo przestrzeń ukazywała ubrania w pełnej krasie, jakby oświetlenie zostało skalibrowane tak, by spowolnić tempo odbioru publiczności, zmuszając do skupienia uwagi na modelach i, oczywiście, na samej kolekcji.

Część magii pokazu wynikała z interakcji między modelami i modelkami na wybiegu. Ackermann ubrał ich, posługując się wspólnym językiem stylistycznym: dekonstrukcyjnym krawiectwem, nonszalancko opadającymi na biodra spodniami, marynarkami o ostrych cięciach i koszulami rozpiętymi na tyle, by subtelnie odsłonić skórę. Ich seksapil emanował pewnością siebie – atrybutem, który od zawsze stanowił centralny element DNA marki Tom Ford. Założyciel marki, Tom Ford, zbudował swoją reputację na sprzedaży pożądania, od prowokacyjnych kampanii, które w latach 90. pomogły przywrócić Gucci na szczyt, po owiane złą sławą diamentowe stringi, które zdefiniowały bezpruderyjny glamour tamtej dekady.

Ackermann wnosi jednak inny wymiar zmysłowości. Jego wersja jest mniej ostentacyjna, a bardziej subtelna, wyrażona poprzez proporcje, kolor, tkaninę i gest, a nie szokującą dosłowność. Efektem był koedukacyjny dialog, który wydawał się naturalny, a nie efekciarski – co jest rzadkością na współczesnych wybiegach, gdzie mieszanie płci często sprawia wrażenie wymuszonego lub podyktowanego względami budżetowymi.

Ostatecznie to ubrania mówiły same za siebie. Krawiectwo stanowiło trzon kolekcji: garnitury o ostrych cięciach wykonane z klasycznych materiałów, gęstej wełny, prążków i fakturowanego bouclé. Marynarki opinały tors, podczas gdy spodnie swobodnie opadały na biodra, czasami przytrzymywane paskiem materiału w talii. Sylwetki flirtowały z odsłanianiem ciała, ale nigdy nie traciły fasonu, eksponując skórę, jednocześnie emanując charakterem.

Przebłyski nonszalancji

Sztywne koszule wykończono kołnierzykami w cętki dalmatyńczyka, co stanowiło humorystyczny akcent na tle zdyscyplinowanej palety barw. Denim był sprany i sprawiał wrażenie noszonego, prezentowany z nonszalancką swobodą, która pozwalała na płynne przejście od spotkania biznesowego do wieczornego wyjścia. Czerwona szminka podkreślała damskie stylizacje, a elementy w kolorze koniaku wnosiły do palety ciepło i głębię.

Tom Ford Jesień 2026 Źródło: ©Launchmetrics/spotlight

Szczególnie zapadającym w pamięć momentem był garnitur w kratę, noszony przez dojrzałą modelkę, której gładko zaczesane siwe włosy sugerowały bogate życie – subtelne przypomnienie, że uwodzenie, przynajmniej w modzie, nie jest wyłączną domeną młodości.

Tom Ford Jesień 2026 Źródło: ©Launchmetrics/spotlight

Elementy w dialogu

Ackermann często wypuszczał stylizacje w parach lub małych grupach, pozwalając im prowadzić ze sobą dialog. Taka inscenizacja wzmacniała poczucie spójności przenikające całą kolekcję: mężczyźni i kobiety dzielili te same sylwetki, tkaniny i postawę. Stworzyło to na wybiegu rytm, dzięki któremu ubrania sprawiały wrażenie części szerszej garderoby, a nie odizolowanych manifestów stylu.

Nawet bardziej eksperymentalne projekty wydawały się zaskakująco osadzone w rzeczywistości. Przezroczyste okrycia wierzchnie z tworzywa sztucznego, z celowo widocznymi szwami, wyglądały na użytkowe, a nie konceptualne – co przypomina, że najlepszy teatr na wybiegu to ten, który wciąż przekłada się na realną garderobę.

Tom Ford Jesień 2026 Źródło: ©Launchmetrics/spotlight

W epoce, w której moda często zmaga się z zachowaniem równowagi między spektaklem a komercyjnym potencjałem, ta kolekcja zdołała połączyć oba te aspekty. Wielu widzów z łatwością mogło wskazać element, który chcieliby mieć dla siebie: garnitur, skórzaną kurtkę, luźne spodnie. A w modzie luksusowej, gdzie aspiracje pozostają najcenniejszą walutą, zdolność do generowania pożądania jest niemałym osiągnięciem.

Odnajdując własną drogę

Kadencja Ackermanna w Tom Ford jest wciąż stosunkowo nowa, ale już godna uwagi. Projektant urodzony w Kolumbii, adoptowany i wychowany przez francuskich rodziców, a wykształcony na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii, został mianowany dyrektorem kreatywnym domu mody w 2023 roku, po jego przejęciu przez Estée Lauder Companies w transakcji o wartości około 2,8 miliarda dolarów, sfinalizowanej w 2023 roku. Dział mody jest prowadzony na licencji przez Ermenegildo Zegna Group, co nakłada na dyrekcję kreatywną znaczną presję, by dostarczać zarówno projekty istotne kulturowo, jak i odnoszące komercyjny sukces.

Po trzech sezonach na tym stanowisku Ackermann wydaje się odnajdywać swoją drogę. Starannie zrównoważył kody domu mody – glamour, zmysłowość, nienaganne krawiectwo – z własną wrażliwością, która skłania się ku poetyckiej powściągliwości, a nie jawnej dekadencji. To delikatna równowaga, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że sam Tom Ford pozostaje żywą postacią o ogromnym dziedzictwie we współczesnej modzie.

Rezultatem, przynajmniej w tym sezonie, była kolekcja, która wydawała się jednocześnie pełna szacunku i niezależna. Ackermann nie próbował powielać przeszłości Forda; zamiast tego przełożył jego ducha przez własny pryzmat. W ten sposób zaoferował coś coraz rzadszego w nieustannym kalendarzu mody: pokaz, który pozostawił publiczność pełną energii, a nie wyczerpaną.

Ten artykuł został przetłumaczony na język polski przy użyciu narzędzia AI.

FashionUnited wykorzystuje technologię językową opartą na sztucznej inteligencji, aby zapewnić szerszy dostęp do wiadomości i informacji dla profesjonalistów z branży mody na całym świecie. Chociaż staramy się zapewnić dokładność, tłumaczenia AI są stale udoskonalane i mogą nie być jeszcze całkowicie bezbłędne. W przypadku uwag lub pytań dotyczących tego procesu, prosimy o kontakt pod adresem info@fashionunited.com.

FW26
Haider Ackermann
Paris Fashion Week
Tom Ford
Womenswearcatwalkseason