„Precz z garniturem”: Marynarka z epoki Mobutu powraca do łask

Moda
Widok na „abacost”, marynarkę z zapięciem pod szyję, eksponowaną w pracowni Okasol w Kinszasie, 18 maja 2026 r. Autor: GLODY MURHABAZI / AFP
Autor AFP

loading...

Automatyczne tłumaczenie

Przeczytaj oryginał en or da de es fi it nb nl ru sv tr
Scroll down to read more

W jednym z atelier w Kinszasie rozbrzmiewa warkot maszyn do szycia, przeszywających odważne tkaniny. To tu kongijscy krawcy i ich świadomi stylu klienci przywrócili do łask garnitur, przez długi czas kojarzony z życiem pod dyktaturą.

„Abacost” to garnitur z marynarką zapinaną pod szyję, często ze stójką w stylu Mao, noszoną bez krawata – co jest idealnym rozwiązaniem w upalnym, równikowym klimacie.

Był to, obok czapki z lamparciej skóry, charakterystyczny strój prezydenta Mobutu Sese Seko, który zaczął go nosić w latach 70., gdy zachodnie koszule i krawaty zostały niemal całkowicie zakazane.

Autorytarny przywódca uczynił go obowiązkowym strojem dla urzędników państwowych, symbolem tożsamości narodowej i zerwania z normami narzuconymi przez byłe mocarstwa kolonialne.

Nawet jego nazwa – będąca skrótem od „a bas le costume”, czyli „precz z garniturem” – była aktem sprzeciwu.

Po obaleniu Mobutu w 1997 roku, po ponad trzech dekadach jego rządów, garnitur wyszedł z mody, postrzegany jako symbol dawnej elity.

Dziś, niemal trzy dekady później, powraca.

„To teraz najnowszy trend” – mówi Serge Okasol, jeden z najbardziej znanych krawców w Kinszasie, dodając, że zamówienia napływają zarówno od starszych, jak i młodszych klientów.

Ukryta za stacją benzynową w centrum stolicy Demokratycznej Republiki Konga, pracownia Okasol na nowo definiuje ten garnitur, ścieg po ściegu.

Po ukończeniu studiów modowych w Paryżu, Serge i jego brat Auguy wrócili do kraju, aby przejąć rodzinną firmę założoną przez ich ojca.

Ministrowie, generałowie, dyrektorzy i dyplomaci są teraz stałymi klientami – niektórzy zamawiają jednorazowo nawet 15 garniturów, z których każdy kosztuje około tysiąca dolarów.

„Nadać mu własny charakter”

„Jest wiele takich pracowni, ale Okasol robi to najlepiej” – powiedział AFP jeden z klientów po odebraniu kosztownego zamówienia.

Inny klient, Percy Losso, stwierdził, że najbardziej pożądane projekty wykorzystują afrykańskie tkaniny, przekształcając garnitury w manifest „tożsamości kulturowej”.

„Bierzemy klasyczny styl i przekładamy go na nasz własny język” – powiedział Serge Okasol.

Współczesny abacost często wyróżnia się wyszukanym haftem lub wyrazistymi wzorami, co stanowi silny kontrast dla stonowanego wyglądu zachodnich garniturów.

Proces projektowania zaczyna się od klienta. Wielu z nich przynosi pomysły inspirowane kongijskimi muzykami i influencerami, którzy przyczynili się do powrotu garnituru z epoki Mobutu.

„Model, który wysłałeś mi na telefonie, miał szpiczasty kołnierz. Ale tutaj zdecydowałem się na bardziej klasyczny” – powiedział Auguy do młodego klienta, zdejmując z niego miarę.

Na prestiżowe wydarzenia zamożniejsi klienci zamawiają abacosty zdobione kwiatowymi wzorami lub koralikami.

Inni idą o krok dalej, umieszczając na marynarce swoje inicjały, a nawet własny portret.

Krawcy twierdzą, że kierują się jedną zasadą: „Wyraź swoją tożsamość”.

„Prawdziwy sekret”

Na zapleczu firmy, w dużym hangarze, pracowały wysokiej klasy maszyny importowane z Niemiec i Japonii.

Około 30 pracowników zajmowało się różnymi zadaniami – od szycia marynarek i spodni po rękawy i dziurki na guziki.

„Ludzie tutaj przywiązują ogromną wagę do detali” – powiedział Serge. – „Garnitur można ocenić po jego wykończeniu”.

Kilka ulic dalej, wzdłuż błotnistej drogi, na prowizorycznych stojakach wiszą rzędy tańszych garniturów z Azji.

Produkowane masowo marynarki w stylu abacost sprzedawane są za około 50 dolarów, a poprawki krawieckie wykonywane są na miejscu w słabo oświetlonych pomieszczeniach.

Lokalni krawcy twierdzą, że różnica sprowadza się do jakości, argumentując, że importowane produkty wykorzystują tkaniny niskiej jakości, często z domieszką poliestru.

„Tkanina to prawdziwy sekret dobrego garnituru” – powiedział Auguy. – „Sztuczne materiały nie przepuszczają powietrza. W prawdziwej tkaninie skóra oddycha”.

W jednym z najbiedniejszych krajów świata styl pozostaje potężnym narzędziem do wyrażania swojej tożsamości, statusu i dumy.

Kinszasa jest znana z ekstrawagancko ubranych dandysów, czyli „sapeurów” – wyznawców kultowego ruchu, którzy wydają ogromne sumy na markowe ubrania.

Niezależnie od tego, czy są zamożni, czy żyją na marginesie społeczeństwa, ubiór w Kinszasie to coś więcej niż moda – podkreślił Auguy.

„Dla mężczyzny z Kinszasy dobry ubiór jest jak zbroja” – zgodził się Serge. – „Chodzi o poczucie własnej wartości i wiarygodność”.

Ten artykuł został przetłumaczony na język polski przy użyciu narzędzia AI.

FashionUnited wykorzystuje technologię językową opartą na sztucznej inteligencji, aby zapewnić szerszy dostęp do wiadomości i informacji dla profesjonalistów z branży mody na całym świecie. Chociaż staramy się zapewnić dokładność, tłumaczenia AI są stale udoskonalane i mogą nie być jeszcze całkowicie bezbłędne. W przypadku uwag lub pytań dotyczących tego procesu, prosimy o kontakt pod adresem info@fashionunited.com.

Africa
African Fashion
Tailoring