• Home
  • News
  • Ludzie
  • CEO Marc Cain, Patric Spethmann: „Nie chodzi tylko o powołanie nowego CEO”

CEO Marc Cain, Patric Spethmann: „Nie chodzi tylko o powołanie nowego CEO”

Patric Spethmann zostanie w czerwcu nowym CEO Marc Cain. Wybierając dotychczasowego Chief Operating Officer z Marc O'Polo, założyciel firmy Helmut Schlotterer nie postawił na znaną postać z branży mody, która zdobyła rozgłos dzięki spektakularnym restrukturyzacjom czy obecności w mediach.

Jednakże, w kontekście przyszłości firmy, profil Spethmanna zapowiada się niezwykle interesująco. Łączy on głębokie zrozumienie złożonych kwestii technicznych z pasją do dynamiki branży modowej. Na poprzednich etapach swojej kariery – od Tchibo, przez Otto, aż po Marc O'Polo – ten pochodzący z Hamburga menedżer zyskał reputację eksperta w dziedzinie transformacji operacyjnych i sprawnego lidera zespołu.

W wywiadzie dla FashionUnited opowiada o swojej filozofii zarządzania, o tym, co czyni dobrego CEO, oraz o swoich pierwszych krokach w Marc Cain.

Dlaczego po latach sukcesów w Marc O'Polo zdecydował się Pan na przejście do Marc Cain?

Patric Spethmann: Moim zdaniem, jako Chief Operating Officer, należy zrealizować swoje cele w ciągu pięciu do ośmiu lat, czyli intensywnie pracować nad kluczowymi kwestiami i wprowadzać zmiany. Takie podejście bardzo dobrze sprawdziło się w Marc O'Polo.

Co pociąga Pana w stanowisku CEO w Marc Cain?

To fantastyczny produkt i niezwykle silna marka o ogromnym wpływie na rynek. Połączenie kreatywności, jakości i myślenia przyszłościowego, które są głęboko zakorzenione w tej firmie, idealnie wpisuje się w ducha naszych czasów. Po zakończeniu mojej misji w Marc O'Polo, objęcie stanowiska w Marc Cain stało się dla mnie atrakcyjną perspektywą dalszego rozwoju firmy.

Czy ma Pan plan działania w Marc Cain na najbliższe miesiące?

W pierwszych trzech miesiącach, wspólnie ze wszystkimi zaangażowanymi stronami, tworzy się możliwie najbardziej obiektywny, 360-stopniowy obraz firmy. Rozmawiam z kadrą zarządzającą, pracownikami, klientami i interesariuszami, aby dobrze poznać markę i produkty. Im dłużej jest się w firmie, tym bardziej subiektywna staje się percepcja. Dlatego tak ważne jest, aby na początku szybko zebrać różne perspektywy, ocenić wnioski i zbudować solidne fundamenty zrozumienia.

Czyli jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych celach dla Marc Cain?

Byłoby to teraz wysoce niestosowne. Porozmawiamy o tym w późniejszym terminie.

Przychody Marc O'Polo w ostatnich latach gwałtownie wzrosły, pomimo trudnej sytuacji na rynku mody. Czy to przemawiało na Pana korzyść jako przyszłego CEO Marc Cain?

To jest ta sama branża, ale inny biznes. Marc Cain to zdecydowanie segment premium. Działa inaczej, klienci mają inne oczekiwania, więc nie można tego przełożyć jeden do jednego. Oczywiście istnieją pewne fundamentalne zasady, które pozwalają osiągnąć wzrost przy jednoczesnym zwiększeniu efektywności. Marc O'Polo świetnie sobie z tym poradził. Byłem tam jednym z pięciu członków zarządu – tworzyliśmy po prostu świetny zespół.

Przenoszalne jest jednak doświadczenie we współpracy w średniej wielkości firmie modowej zarządzanej przez właściciela.

Zawsze pracowałem z właścicielami, czy to w Marc O'Polo, czy w Depot.

Jaka jest chemia między Panem a Panem Schlottererem?

Mam ogromny szacunek dla Pana Schlotterera, dla dzieła jego życia i dla jego zrozumienia, w jakim kierunku musi rozwijać się firma, aby pozostać relevantną w przyszłości. W tej kwestii jesteśmy absolutnie zgodni i myślimy podobnie. Pozostajemy w stałym, bliskim kontakcie.

Czy zgadzacie się również co do kierunku, w jakim powinna rozwijać się średniej wielkości firma modowa?

W wielu kwestiach mamy wspólne zrozumienie tego, jak powinny ewoluować marka, produkty i cała organizacja. Kluczowe jest przy tym zaangażowanie pracowników, klientów i interesariuszy.

Założycielom firm często trudno jest oddać stery.

Zarówno Pan Schlotterer, jak i ja, doskonale rozumiemy, o co tu chodzi. Nie chodzi tylko o powołanie nowego CEO, ale o kontynuację dzieła jego życia, aby firma mogła dalej rosnąć w przyszłości. Obaj to wiemy, znamy się od jakiegoś czasu i zdołaliśmy odpowiedzieć sobie na te pytania. On sobie, ja sobie, i my wspólnie.

Jakie są najważniejsze zadania CEO?

Jako CEO widzę cztery filary. Po pierwsze, strategia i wizja: dokąd zmierza marka? Gdzie będzie jej znaczenie za pięć, dziesięć i dwadzieścia pięć lat? Po drugie, kultura i wartości: jak odnosimy się do siebie wewnątrz firmy? Oczywistym zadaniem CEO jest umieszczenie właściwych ludzi na właściwych stanowiskach i kontrolowanie kluczowych wskaźników. Ale nadrzędnym celem jest motywowanie ludzi do rozwoju, angażowanie ich i łączenie ze sobą. To jest energia, która napędza firmę do przodu.

Co Pana zdaniem czyni dobrego CEO?

Zawsze byłem głęboko przekonany, że rola lidera – niezależnie od tego, czy jest to CEO, COO czy dyrektor – to zadanie komunikacyjne. To kwestia postawy, kierunku, decyzji, współpracy i myślenia zespołowego. Liderzy na każdym szczeblu muszą potrafić stworzyć zespół z wielu różnych osobowości. Zespół ludzi, którzy w otwarty sposób chcą wspólnie osiągnąć to, co najlepsze dla firmy. I myślę, że na wszystkich etapach mojej kariery dobrze mi to wychodziło.

W jaki sposób angażuje Pan pracowników?

Jeśli chce się coś zmienić w ludziach, trzeba potrafić inspirować siebie i innych. Nie osiągnie się tego, mówiąc po prostu: „musisz to zrobić”. Kiedy sami poczują, że „wow, coś się dzieje, to jest ekscytujące, mnie też to interesuje”, wtedy nabierają odwagi, by zapytać: „Patric, powiedz, jak mogę przyczynić się do sukcesu firmy?”.

Jakim liderem chciałby Pan być?

Uważam, że bardzo ważne jest, aby być transparentnym, komunikatywnym i autentycznym – jako lider, a jako CEO w szczególności, ponieważ jest się postrzeganym przez cały zespół. Zależy mi na tym, aby pracownicy rozumieli: jaki jest Patric, co to za człowiek, na co kładzie nacisk, z czym sobie nie radzi, czego nie chce.

Przed Marc O'Polo pracował Pan w Tchibo, Otto i Depot. Co jest atrakcyjnego w branży mody?

Pracuję w handlu detalicznym od 25 lat. Obecnie jest to z pewnością czas pełen wyzwań, ale zawsze wiele się działo. Szybkość, która jest niezbędna w tej branży, w połączeniu ze zmieniającymi się oczekiwaniami klientów, zawsze tworzyła silną dynamikę. Uważam to za fascynujące do dziś. Branża mody jest po prostu ekscytująca i inspirująca.

Jak ważna jest dla Pana identyfikacja z branżą i produktem?

W branży mody spotyka się kreatywnych ludzi i atrakcyjne produkty. Dlatego warto poświęcać na to swoją energię i pracę. W pełni się z tym identyfikuję. Nie wyobrażam sobie wykonywania pracy, w której nie stałbym murem za produktem.

Rynek mody jest obecnie wymagający. Co Pana zdaniem jest dziś niezbędne, aby średniej wielkości firma modowa odniosła sukces?

Cały rynek mody, cała branża detaliczna, przechodzi strukturalną transformację. Dziś zakupy coraz częściej postrzegane są jako wydarzenie. Dodatkowo wiele miast nie wie, jak atrakcyjnie to zrealizować, zwłaszcza w średniej wielkości miejscowościach, gdzie Marc Cain również ma swoje sklepy. Jednocześnie istnieje potrzeba inwestowania w duże projekty w celu rozwoju technologii. Aby to było możliwe, firma musi być trwale rentowna. W takim rozkroku znajduje się wiele średnich przedsiębiorstw, nie tylko z branży mody.

Jakie momenty ukształtowały Pana karierę i Pana jako menedżera?

Na wszystkich etapach mojej kariery najbardziej ukształtowała mnie współpraca z zespołami. Odkrywanie i wspieranie potencjału, dawanie przestrzeni, wzajemne obdarzanie się zaufaniem i wspólny rozwój. Poczucie, że coś po mojej pracy pozostaje i że mogłem kogoś współkształtować, jest dla mnie niezwykle satysfakcjonujące.

Czy możemy podsumować, że to właśnie praca z ludźmi w zespole napędza Pana i definiuje dla Pana pracę na poziomie C-level i jako CEO?

Moim zadaniem jest wspieranie rozwoju pracowników we wszystkich obszarach specjalizacji. Muszą być we wszystkim lepsi, niż ja kiedykolwiek będę w stanie. Dotyczy to zarówno stanowiska COO, jak i CEO.

Ale dlaczego pracownicy mieliby podążać za kimś, kto pod względem merytorycznym wie od nich mniej? Podążają za osobą, której ufają i co do której mają poczucie, że patrzy na wszystko z szerszej, nadrzędnej perspektywy. Za kimś, kto jest autentyczny, komunikuje się w sposób transparentny, rozumie i potrafi syntetyzować złożone problemy – niezależnie od dziedziny – i sprowadzać je do sedna. Za kimś, kto podejmuje decyzje, buduje wizję i wspólnie znajduje rozwiązania.

Ten artykuł został przetłumaczony na język polski przy użyciu narzędzia AI.

FashionUnited wykorzystuje technologię językową opartą na sztucznej inteligencji, aby zapewnić szerszy dostęp do wiadomości i informacji dla profesjonalistów z branży mody na całym świecie. Chociaż staramy się zapewnić dokładność, tłumaczenia AI są stale udoskonalane i mogą nie być jeszcze całkowicie bezbłędne. W przypadku uwag lub pytań dotyczących tego procesu, prosimy o kontakt pod adresem info@fashionunited.com.


OR CONTINUE WITH
Helmut Schlotterer
Marc Cain
Marc O'Polo
Patric Spethmann
Workinfashion