Paryski koncert Céline Dion: przegląd kreacji scenicznych
Setki fanów zgromadziły się przed hotelem Monceau w Paryżu, w którym zatrzymała się Céline Dion. Koncert, pierwszy od pięciu lat, pokazał, że jej serce wciąż bije (‘heart will go on’) dla publiczności, pomimo wyniszczającej choroby. Podczas występu artystka kilkukrotnie zmieniała kreacje, a w ich wyborze z pewnością nie była zdana ‘tylko na siebie’ (‘all by herself’).
Jakie kreacje Céline Dion wybrała na swój paryski koncert?
Gwiazda z Quebecu weszła na scenę przy dźwiękach On ne change pas, wielokrotnie zmieniając stylizacje w trakcie występu.
Na początku wystąpiła w sukni Christian Dior, zaprojektowanej przez Jonathana Andersona na pokaz couture jesień/zima 2026. Inspiracją była sylwetka Francis Poulenc z kolekcji haute couture Christiana Diora na sezon wiosna/lato 1950.
Suknia, wykonana z czarnego muślinu i organzy, została skonstruowana wokół w pełni plisowanego gorsetu. W talii przechodzi on w rzeźbiarską baskinę, tworząc sylwetkę w kształcie korony kwiatu (corolla). Jej siła wyrazu wynika z eksperymentów z tkaniną oraz mistrzowskiej techniki i kunsztu wykonania.
Szyję Céline zdobił naszyjnik „The Address” od Boucheron. To dzieło z kolekcji high jewellery jest wysadzane diamentem o szlifie szmaragdowym i masie ponad dziesięciu karatów, a jego wykonanie zajęło 1107 godzin.
Od Diora do Givenchy, J’irai où tu iras
Podczas wykonania piosenki z filmu Titanic, artystka zaprezentowała się w total looku od Schiaparelli. Następnie przeszła do wiązanki przebojów disco, w której znalazły się utwory I Feel Love, I’m Alive, That’s the Way It Is oraz Sweet Dreams. Kurtka była inspirowana projektem Elsy Schiaparelli z 1937 roku.
W total looku od Maison Alaïa piosenkarka wykonała spektakularną partię a cappella „anymore” z utworu All by myself. Występ był pokazem wokalnej maestrii, zakończonym łzami i westchnieniem ulgi.
W tej specjalnie zaprojektowanej stylizacji Alaïa, Céline miała na sobie rzeźbiarski czarny plastron połączony z długą spódnicą. Konstrukcja nawiązuje do archiwów domu mody, w szczególności do słynnego formowanego gorsetu z czarnej skóry, stworzonego przez Azzedine'a w 2003 roku.
Do wykonania utworu Ziggy założyła ażurową czarną suknię Toma Forda projektu Haidera Ackermanna. Wysoko wycięty kombinezon-suknia pasował do dziewczyny niepodobnej do innych.
Na koniec Céline Dion oddała hołd swojej ikonie, śpiewaczce operowej Marii Callas. Wystąpiła w sukni Givenchy autorstwa Sarah Burton, pokrytej srebrnym haftem i uzupełnionej o specjalnie zaprojektowaną pelerynę z pudrowo-różowej, rwanej organzy.
Wykonując arię z opery La Wally Alfredo Catalaniego, udowodniła, że – jak sama śpiewa – wystarczy kochać (‘il suffisait d’aimer’) i wierzyć w marzenia, by odzyskać wibrato w głosie.