Saint Laurent potwierdza odejście Anthony'ego Vaccarello po dekadzie
To już oficjalne: Anthony Vaccarello odchodzi z Saint Laurent. W piątek rano francuski dom mody potwierdził, że jego dyrektor kreatywny, który kierował marką przez ostatnią dekadę, ustępuje ze stanowiska.
Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, wrześniowy, skąpany w złocie pokaz Vaccarello na sezon SS27 w Paryżu był jego pożegnaniem z legendarnym domem mody. Saint Laurent zapowiedział, że nazwisko nowego dyrektora kreatywnego zostanie ogłoszone wkrótce.
„Chciałbym serdecznie podziękować Anthony'emu za jego wkład w rozwój Saint Laurent w ciągu ostatnich dziesięciu lat” – powiedział Luca de Meo, CEO Kering. „Dzięki swojej kreatywnej wizji i wysokim standardom pomógł wzmocnić trwały wpływ jednego z największych francuskich domów mody couture, w momencie gdy otwieramy nowy rozdział w jego historii”.
Vaccarello objął stery w 2016 roku, zastępując Hediego Slimane'a na czele drugiej co do wielkości marki w portfolio Kering. Zredefiniował zmysłowość brandu i postawił na filmowe pokazy mody, które zamieniały sam Paryż w wybieg.
Pod jego kreatywnym kierownictwem Saint Laurent pozyskał największe gwiazdy Hollywood jako ambasadorów marki, a miejsca w pierwszym rzędzie na jego pokazach stały się najbardziej pożądanymi w mieście. Ten magnetyzm przełożył się również na wyniki finansowe: według Business of Fashion przychody niemal się potroiły, osiągając szczytowy poziom 3,3 miliarda euro, ponieważ wizja Vaccarello napędzała popyt na całą ofertę domu mody.
W 2023 roku wzrost spowolnił, gdy aspirujący klienci zaczęli ograniczać wydatki na dobra luksusowe. Od tego czasu Saint Laurent w większym stopniu skupił się na zamożniejszej klienteli. Była to zmiana kursu, która nabrała tempa po spadku przychodów do 2,6 miliarda euro w 2025 roku. W pierwszej połowie 2026 roku dom mody powrócił na ścieżkę wzrostu.
Zmiana na stanowisku dyrektora kreatywnego odbywa się właśnie w takim kontekście. Vaccarello pozostawia dom mody z jasno zdefiniowaną tożsamością i nowo ukierunkowaną bazą klientów na coraz trudniejszym rynku dóbr luksusowych. Jego następca będzie musiał utrzymać to pierwsze i rozwijać to drugie. Paryż z uwagą będzie obserwować, komu zostanie powierzone to zadanie.