Simon Collins, były dziekan Parsons School of Fashion: „Za silną marką stoi silna historia”

W ramach cyklu FashionUnited „Od szkoły mody do branży” Collins dzieli się swoją perspektywą na alternatywne ścieżki kariery: założenie własnej marki po ukończeniu studiów.
Ludzie|Wywiad
Simon Collins — menedżer branży mody, wykładowca i profesor na Uniwersytecie Tsinghua. Autor: Simon Collins
Autor Cynthia Ijelman

loading...

Automatyczne tłumaczenie

Przeczytaj oryginał en or da fi ja nb pt ru sv tr zh
Scroll down to read more

Buenos Aires - Dla studentów mody marzących o założeniu własnej marki po ukończeniu studiów, branża nigdy nie była bardziej dostępna – ani bardziej konkurencyjna.

Dziś młodzi twórcy mogą budować markę bezpośrednio z telefonu, promować kolekcje w mediach społecznościowych, nawiązywać kontakty z producentami online, a nawet wykorzystywać sztuczną inteligencję do tworzenia kampanii, zanim jeszcze pozyskają pierwszego inwestora. Jednak według Simona Collinsa, byłego dziekana Parsons School of Fashion, obecnie mieszkającego w Chinach, gdzie pracuje jako wykładowca i prowadzi własną firmę doradczą w zakresie designu, kluczowe wyzwanie w przedsiębiorczości modowej pozostaje niezmienne: stworzenie czegoś, z czym ludzie nawiążą autentyczną więź. „Narzędzia się zmieniły, ale to, co musisz zrobić, pozostało takie samo” – wyjaśnia Collins w wywiadzie dla FashionUnited. „Nadal potrzebujesz dobrego pomysłu”.

Od szkoły mody do branży: Jak założyć własną markę po studiach

W SKRÓCIE
    Collins od dekad pomaga studentom w przejściu ze szkoły mody do świata zawodowego. W trakcie swojej kariery uważnie obserwował, co odróżnia absolwentów, którzy z sukcesem budują marki, od tych, którym trudno jest wyjść poza mury uczelni. Jego zdaniem największym błędem młodych projektantów jest przekonanie, że sama kreatywność wystarczy. „Nikt nie potrzebuje, żebyś tworzył ubrania” – mówi. „Musisz stworzyć coś, co zmieni to, jak ludzie się czują”.
Simon Collins na konferencji Fashion Culture Design ONZ Autor: Simon Collins

Przedsiębiorczość w modzie zaczyna się przed ukończeniem studiów

Jednym z najmocniejszych argumentów Collinsa jest to, że studenci nie powinni czekać z budowaniem kariery do ukończenia studiów.

W Parsons zachęcał studentów do wczesnego rozpoczynania staży, uczestniczenia w wydarzeniach branżowych i budowania sieci kontaktów zawodowych od samego początku nauki. Według niego absolwenci, którzy odnoszą sukces, to zazwyczaj ci, którzy aktywnie angażowali się w branżę jeszcze w trakcie studiów.

„Powinieneś odbywać staże w każdy weekend. Powinieneś chodzić na każde wydarzenie. Powinieneś poznawać ludzi” – wyjaśnia. „Nie chcesz przecież ukończyć studiów i nagle stwierdzić, że nadszedł czas na budowanie sieci kontaktów”. Dla Collinsa przedsiębiorczość to nie tyle oficjalne założenie firmy, ile wczesne rozwinięcie mentalności przedsiębiorcy. Studenci, którzy proaktywnie szukają możliwości, budują relacje i testują pomysły przed ukończeniem studiów, zwykle szybciej adaptują się do realiów branży.

Simon Collins z Valentino Garavanim w Parsons School of Design. Autor: Simon Collins

Technologia zmieniła narzędzia, a nie fundamenty

W ciągu ostatniej dekady założenie marki modowej stało się znacznie bardziej dostępne. Collins wskazuje na rozwój mediów społecznościowych, platform e-commerce, treści generowanych przez AI i cyfrowych sieci produkcyjnych jako narzędzi, które radykalnie obniżyły bariery wejścia dla młodych projektantów.

„Teraz możesz założyć własną markę jeszcze na studiach, używając telefonu” – mówi. „Możesz tworzyć kampanie za pomocą AI, promować się w mediach społecznościowych, a nawet sprzedawać bezpośrednio przez te same platformy”. Jednak pomimo tych zmian technologicznych Collins podkreśla, że fundamenty budowania udanego biznesu modowego pozostają niezmienne.

„To jednak nie znaczy, że to, co stworzysz, będzie dobre” – mówi. „Nadal musisz zrozumieć, dlaczego ludzie mieliby kupić twój produkt”. Według niego wielu studentów zbytnio skupia się na osobistych inspiracjach, zamiast zrozumieć pragnienia konsumentów. „Twoja inspiracja jest ważna dla ciebie, ale nikogo innego nie obchodzi” – zaznacza. „Ludzi obchodzi, jak coś wygląda, jakie daje odczucia i co dla nich znaczy”.

Simon Collins współpracował z szanghajską marką krawiecką SomeSet, znaną z szycia na miarę odzieży męskiej i współczesnych interpretacji klasycznych ubrań. Autor: Simon Collins

Dlaczego więź emocjonalna jest ważniejsza niż oryginalność

Zdaniem Collinsa jednym z największych błędów młodych projektantów jest przecenianie oryginalności przy jednoczesnym niedocenianiu więzi emocjonalnej.

Moda, jak twierdzi, polega przede wszystkim na tym, by ludzie czuli się dobrze – czy to poprzez pewność siebie, tożsamość, przynależność, czy autoekspresję. „Musisz zdecydować, kim jest twój klient, i sprawić, by poczuł się dobrze” – stwierdza. Ten czynnik emocjonalny często odróżnia marki zapadające w pamięć od tych, o których szybko się zapomina. Collins uważa, że odnoszące sukcesy wschodzące marki to niekoniecznie te najbardziej rewolucyjne, ale te, które potrafią jasno komunikować, kim są, dla kogo tworzą i dlaczego mają znaczenie. „Za silną marką stoi silna historia” – wyjaśnia. „Nie w stylu «zainspirowała mnie babcia», ale oparta na zrozumieniu, gdzie sprzedajesz, kim jest twój klient i dlaczego na rynku jest miejsce dla twojej marki”.

Budowanie widoczności przed budowaniem firmy

W dzisiejszym krajobrazie mody, zdaniem Collinsa, obecność w mediach społecznościowych stała się jedną z najcenniejszych form kapitału marki na wczesnym etapie jej rozwoju.

„W dzisiejszych czasach musisz budować swoje IP” – mówi, odnosząc się do marki osobistej i budowania publiczności. „Jeśli ktoś ma milion obserwujących w mediach społecznościowych, to ogromna wartość”. Ale poza samą widocznością, Collins postrzega budowanie publiczności jako dowód inicjatywy i inteligencji biznesowej.

Według niego studenci powinni podchodzić do mediów społecznościowych strategicznie – nie tylko jako do narzędzia autopromocji, ale jako sposobu na testowanie pomysłów, budowanie społeczności i zrozumienie, jak komunikować się z konsumentami. Jednocześnie podkreśla, że sama widoczność cyfrowa nie wystarczy bez konsekwencji i realizacji.

„Są ludzie, których spotykasz i od razu myślisz: odniesiesz sukces” – zauważa. „A innych ledwo pamiętasz”.

Rzeczywistość finansowania i niezależność finansowa

Jeden z najbardziej bezpośrednich momentów wywiadu następuje, gdy Collins odnosi się do jednej z największych obaw absolwentów: finansowania.

„Nie dostaniecie finansowania” – zaznacza. „Nikt nie da wam pieniędzy”. Zamiast czekać na inwestorów, zachęca absolwentów, by skupili się na samodzielnym budowaniu rozpędu – nawet na bardzo małą skalę.

„Musicie jakoś zarabiać pieniądze. W razie potrzeby zostańcie barmanem” – mówi. „Sprzedajcie kilka ubrań. Zacznijcie od małych kroków. Po prostu to zróbcie”. Dla Collinsa to właśnie własna inicjatywa często przekonuje innych do zaoferowania wsparcia. „Jeśli sam sobie pomagasz, ludzie będą chcieli ci pomóc” – wyjaśnia. „Ale jeśli sobie nie pomagasz, dlaczego ktokolwiek inny miałby to robić?”.

Ta pragmatyczna perspektywa odzwierciedla szerszą zmianę w przedsiębiorczości modowej, gdzie młodzi projektanci coraz częściej łączą pracę freelancera, staże, projekty osobiste i produkcję na małą skalę, stopniowo budując swoje marki.

Przedsiębiorczość i praca na etacie nie są przeciwieństwami

Mimo że zachęca do myślenia przedsiębiorczego, Collins nie idealizuje zakładania marki zaraz po studiach. W rzeczywistości jego rada dla większości absolwentów brzmi: najpierw zdobądź doświadczenie w branży, pracując w uznanych firmach. „Każdego dnia uczysz się więcej” – wyjaśnia i dodaje: „Najpierw popełniaj błędy na cudzy koszt”.

Według Collinsa praca w firmie pozwala młodym twórcom lepiej zrozumieć produkcję, komunikację, operacje biznesowe i dynamikę zespołu, zanim podejmą ryzyko związane z przedsiębiorczością. Jednocześnie uważa, że cechy przedsiębiorcze są równie cenne w dużych organizacjach. „Jeśli proszą cię o zrobienie kawy, zrób naprawdę dobrą kawę” – sugeruje. „Bądź proaktywny. Przynoś pomysły. Wykazuj inicjatywę”. Dla niego udane kariery – zarówno przedsiębiorcze, jak i korporacyjne – ostatecznie opierają się na tym samym fundamencie: ciekawości, zdolności adaptacji, konsekwencji i umiejętności tworzenia wartości.

Marki, które odnoszą sukces, rozumieją swoich odbiorców

Zapytany o marki, które z powodzeniem wcześnie zidentyfikowały swoje szanse, Collins wskazuje Skims jako doskonały przykład.

Jego zdaniem sukces marki wynikał z rozpoznania niedocenianego segmentu rynku i zbudowania wokół niego jasnej propozycji emocjonalnej i komercyjnej. „Gdy tylko to zobaczyłem, pomyślałem: to genialne” – mówi.

Wskazuje również na absolwentów Parsons, takich jak Alexander Wang, Proenza Schouler i Jason Wu, jako przykłady projektantów, którzy na wczesnym etapie kariery z powodzeniem przełożyli swoją tożsamość na spójne marki. „Oni uosabiali markę” – wyjaśnia Collins. „Ludzie rozumieli, kim są i co sobą reprezentują”.

Simon Collins podczas premiery książki „The School of Fashion: 30 Parsons Designers”, ilustrowanej analizy projektantów, którzy ukształtowali globalne dziedzictwo Parsons School of Design. Autor: Simon Collins

Wartość zdolności adaptacji

W trakcie całego wywiadu Collins wielokrotnie powraca do jednej idei: zdolności adaptacji. Chociaż strategia ma znaczenie, uważa on, że sztywne plany szybko stają się przestarzałe w branży, która nieustannie się zmienia. „Musisz być heurystyczny” – podkreśla. „Jeśli drugiego dnia okoliczności się zmienią, zmieniasz wszystko”.

Dla absolwentów wchodzących dziś do branży mody ta elastyczność może być jedną z najważniejszych umiejętności zawodowych. „Strategia nie polega na dokładnym przewidywaniu przyszłości” – podsumowuje Collins. „Strategia polega na umiejętności znalezienia odpowiedzi, gdy sytuacja się zmienia”.

O Simonie Collinsie
    Poprzez House of Collins, swoją multidyscyplinarną firmę doradztwa kreatywnego, Collins łączy modę, edukację, branding i innowacje kulturowe między Wschodem a Zachodem. Jako wykładowca mody, dyrektor kreatywny i konsultant ds. innowacji, od dekad pracuje w globalnej branży modowej na stanowiskach obejmujących design, strategię biznesową i działalność akademicką. Wcześniej pełnił funkcję dziekana School of Fashion w Parsons School of Design, zachęcając studentów do myślenia przedsiębiorczego. W trakcie swojej kariery Collins współpracował z markami, uniwersytetami i organizacjami kreatywnymi na całym świecie, a później założył internetową platformę edukacyjną poświęconą globalnemu kształceniu kreatywnemu. Działając na styku Chin i międzynarodowych instytucji, kontynuuje rozwój projektów związanych z modą, innowacjami i edukacją projektową, w tym inicjatyw powiązanych z Uniwersytetem Tsinghua, które łączą studentów z realnymi wyzwaniami branżowymi.”
Ten artykuł został przetłumaczony na język polski przy użyciu narzędzia AI.

FashionUnited wykorzystuje technologię językową opartą na sztucznej inteligencji, aby zapewnić szerszy dostęp do wiadomości i informacji dla profesjonalistów z branży mody na całym świecie. Chociaż staramy się zapewnić dokładność, tłumaczenia AI są stale udoskonalane i mogą nie być jeszcze całkowicie bezbłędne. W przypadku uwag lub pytań dotyczących tego procesu, prosimy o kontakt pod adresem info@fashionunited.com.

Career
Education News
Graduation
Parsons
Simon Collins
Workinfashion