Bastien, kierownik działu Personal Shopping w Le Bon Marché: « Nasze usługi oferujemy wszystkim klientom »
Wywiad
Bastien, kierownik działu Personal Shopping i prywatnych salonów w domu towarowym Le Bon Marché (LVMH), opowiada o swojej karierze, organizacji i dostępności oferowanych usług, a także o kluczowej roli relacji międzyludzkich w jego zawodzie. Porusza również temat współpracy między domami mody, do której zachęca program Wirtuozów 2025.
Jak wyglądała Pana ścieżka kariery w Le Bon Marché?
Zaczynałem piętnaście lat temu, najpierw jako stażysta, a później w ramach programu łączącego naukę z pracą. Dom towarowy pozwolił mi się rozwinąć. LVMH oferuje programy rozwojowe, zarówno w ramach poszczególnych marek, jak i całej grupy, które ułatwiły mi integrację z całym ekosystemem. Kompetencje pracowników są tu dostrzegane i doceniane, co umożliwia awans i zmianę stanowisk.
Zdobywałem doświadczenie w zupełnie różnych sektorach: modzie damskiej, meblach, oświetleniu, zegarmistrzostwie i jubilerstwie. W 2019 roku zostałem mianowany kierownikiem działu Personal Shopping i prywatnych salonów. Myślę, że wybrano mnie, ponieważ potrafię reprezentować różne specjalizacje.
Jak zorganizowana jest usługa personal shoppingu w Le Bon Marché?
Le Bon Marché dysponuje prywatnym apartamentem, w którym sześcioosobowy zespół przyjmuje klientów, zarówno umówionych, jak i tych bez rezerwacji. Nasi specjaliści towarzyszą im podczas zakupów, doradzając w wyborze produktów z działów prêt-à-porter, mebli, kosmetyków czy artykułów z La Grande Épicerie. Chodzi o to, by zaoferować esencję tego, co dzieje się w Le Bon Marché – nie tylko znaleźć idealny produkt, ale przede wszystkim zapewnić naszym klientom wyjątkowe doświadczenie.
Kto może skorzystać z usług personal shoppingu w Le Bon Marché?
Nasze usługi oferujemy wszystkim klientom – to część DNA Le Bon Marché. Każdy powinien mieć możliwość wydania takiego budżetu, jaki zaplanował. Wszystkich przyjmujemy z takim samym zaangażowaniem jak w luksusowym butiku, utrzymując ten sam poziom obsługi i dbając o budowanie długotrwałych relacji. Proces ten obejmuje nie tylko spotkanie w salonie, ale również stały kontakt i opiekę posprzedażową. Zależy nam, aby klienci czuli się u nas komfortowo, co pozwala budować wzajemne zaufanie.
Jakie doświadczenia proponujecie, aby budować więź z klientami?
Zorganizowaliśmy na przykład wizytę w renomowanej szwajcarskiej manufakturze, aby pokazać klientom, że produkt nie pojawia się na wystawie pięknego sklepu znikąd. Stoi za nim złożony proces twórczy. Tego rodzaju inicjatywy wzmacniają więzi i pozwalają nam pielęgnować relacje, które czasem przeradzają się w przyjaźnie. Chcemy, aby klienci mieli ochotę nas odwiedzać nie tylko po to, by coś kupić, ale także by po prostu napić się kawy czy kieliszka szampana.
W naszych salonach organizujemy również wydarzenia we współpracy z markami partnerskimi, takie jak trunk shows, warsztaty składania i rozkładania mechanizmów zegarkowych czy masterclass z dziedziny beauty.
Czy pojawienie się sztucznej inteligencji w Pana zawodzie budzi obawy?
Szczerze mówiąc, ta technologia jeszcze do nas nie dotarła. Zwykłem mawiać, że Le Bon Marché to mały wielki dom towarowy. Jesteśmy niewielkim zespołem i znamy wszystkich naszych klientów. Sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi tego, co udaje nam się osiągnąć: autentycznej relacji międzyludzkiej i bliskości, która z niej wynika.
Le Bon Marché, z jego 174-letnią historią, ma duszę. Wraz z moim zespołem pracujemy właśnie nad tym, co nieuchwytne.
Podczas ceremonii Savoir-Faire grupa LVMH zaliczyła Pana zawód do grona rzemiosł. Jak Pan to interpretuje?
Rzemiosło to nie tylko praca rąk. Zespoły sprzedażowe przekazują emocje. Klienci przychodzą do nas po doświadczenie – w przeciwnym razie mogliby złożyć zamówienie przez internet. Właśnie dlatego LVMH postrzega zawody związane ze sprzedażą, a przynajmniej te oparte na bezpośrednim kontakcie z klientem, jako formę rzemiosła.
Zdarza się, że relacja z personal shopperem zaczyna się od potrzeby znalezienia sukienki na wieczór, a dziś ten sam specjalista pracuje nad projektem całego apartamentu klientki, ubiera jej dzieci, dobiera wino na kolację, a nawet poleca restauracje.
Co, oprócz broszki od Diora, daje Panu udział w programie Wirtuozów 2025?
Przez cały rok organizowane są spotkania i masterclass, podczas których możemy poznać innych wirtuozów. Dzięki temu mam możliwość nawiązania kontaktu z ekspertem od skór w Louis Vuitton czy kierowniczką atelier Diora. Możemy wymieniać się doświadczeniami, współpracować i organizować warsztaty, aby lepiej poznać nawzajem swoje profesje. To wyróżnienie znacząco ułatwia współpracę między naszymi domami mody i pozwala doskonalić nasze kompetencje.
Ten artykuł został przetłumaczony na język polski przy użyciu narzędzia AI.
FashionUnited wykorzystuje technologię językową opartą na sztucznej inteligencji, aby zapewnić szerszy dostęp do wiadomości i informacji dla profesjonalistów z branży mody na całym świecie. Chociaż staramy się zapewnić dokładność, tłumaczenia AI są stale udoskonalane i mogą nie być jeszcze całkowicie bezbłędne. W przypadku uwag lub pytań dotyczących tego procesu, prosimy o kontakt pod adresem info@fashionunited.com.